Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowoczesność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowoczesność. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 kwietnia 2016

Architecture: Bajkowe muzeum nie tylko dla dzieci...



Kto z Was nie zna takich klasyków jak "Królowa śniegu"' czy "Calineczka"? Wszyscy w młodości zaczytywaliśmy się w bajki Hansa Christiana Andersena z wypiekami na twarzy, zastanawiając się czy takie rzeczy są możliwe na jawie :). Pięknych wydań publikacji pisarza było już sporo, ale dzisiaj mowa o rewelacyjnym przedsięwzięciu: muzeum autora w rodzinnym mieście - Odense.





Autorem projektu jest znany architekt Kengo Kuma, który całą koncepcję oparł na bogatym, bajkowym świecie Andersena. Muzeum tworzy kilka cylindrycznych, przeszklonych brył, których fasadę wykonano z naturalnego drewna. Sporo tutaj zieleni przenikającej zabudowę z każdej strony tworząc intrygujący, tajemniczy ogród. Część muzeum ukryto pod ziemią, w tym spory dziedziniec i część ekspozycyjną.






Elementem spajającym całą przestrzeń jest widoczny na wizualizacji z góry żywopłot, okalający każdy budynek. Muzeum to nie sztywna sala ekspozycyjna, ale interaktywna przestrzeń, którą przemyślano w bardzo logiczny sposób. Zwróćcie uwagę na wewnętrzną zieleń i przechodzące na wysokość kondygnacji słupy, które mają przywoływać skojarzenie z lasem.  Projekt ma zostać zrealizowany w 2020 roku i nie mogę doczekać się jego finalnej wersji. Myślę, że wycieczka do Danii za kilka lat to całkowity "must"  i miły powrót do lat beztroskiej młodości!

Artur

poniedziałek, 16 listopada 2015

Interiors: Kratka z zeszytu wtargnęła z impetem...



Do kijowskiej kawiarni zaprojektowanej przez AKZ Architectura! Białe płytki kojarzą się nam przede wszystkim ze wspomnianym brulionem ze szkoły, a samo wnętrze nasuwa wrażenie czystej, niezapisanej kartki. Położone na starej ulicy Kijowa miejsce, nawiązuję do sowieckiej stylistyki, transformując ją na współczesny język za sprawą np. neonowego napisu.





Celem projektantek było skupienie uwagi przechodniów "białą plamą w czarnej ramie okien", widoczną z ulicy. Białe płytki w formacie 10x10 poszatkowano ciemną fugą. Dzięki takiemu zabiegowi przestrzeni dodano dynamizm i wyjątkowy charakter. Klimatu dopełniają podwieszone nad barem klatki, służące do przechowywania wszelakiego wyposażenia.

Czy Wam też kawiarnia Orang+Utan kojarzy się z PRL-em? Jak tłumaczą autorki projektu - chodziło o to, aby starsza publiczność dostrzegła historię Ukrainy we wnętrzu, poprzez użyte w nim płytki; dawniej do wyboru był jeden (co najwyżej dwa) wzór glazury, którą stosowano w domach, szpitalach czy restauracjach - po prostu wszędzie!. Surowość tego miejsca jest więc celowa i przemyślana w każdym calu. Ale prawdziwa bomba to toalety!





"Stworzyliśmy zieloną strefę, aby klienci czuli się jak w naturalnym środowisku".

W łazienkach uchwyty ze stali nierdzewnej zmiksowano z egzotycznie wyglądającymi roślinami i... owocami pomalowanymi na różowo. Koncept nawiązuje do wizji miasta jako dżungli i ludzi jako przebywających w niej zwierząt.





We wnętrzach małych kawiarni czy bistro ulokowanych w dużych miastach liczy się przede wszystkim ciekawa koncepcja. Turysta przechodząc ulicą nigdy nie wejdzie do pospolicie wyglądającego miejsca. Wiem po sobie, że tego typu lokale mija się bez zastanowienia szukając wzrokiem koloru, faktury, trójwymiarowości. Co innego gdy witryna, ekspozycja czy delikatnie uchylone wnętrze zaintryguje potencjalnego klienta. W Barcelonie co rusz można spotkać ciekawe lokale, które wiedzą, że konkurencja w mieście jest spora i sama renoma miejsca nie wystarczy.

Orang+Utan to lokal, który z miłą chęcią bym odwiedził- pomimo, że jest mały i trochę przypomina kostnicę ma w sobie ogromny powiew świeżości i zabawy koncepcją ze strony studia AKZ Architectura. A te różowe owoce - świetne! Nie wszyscy traktują projektowanie w 100% na poważnie bo chyba nie o to chodzi, szczególnie w tej konkretnej gałęzi ;)

A jakie są Wasze wrażenia? Za surowo czy w sam raz? Może macie swoje miejsca, które od samego spojrzenia zachęciły Was do wizyty?

Artur

środa, 23 września 2015

Interiors: Weź kąpiel w... kościele!



Staramy się ciągle Was z Olą zaskakiwać tym, co pokazujemy na Arch/tecture. Na Facebook'u znajdziecie betonowe ekspresy do kawy czy tęczowe przedszkole- projekty, które zrobiły na nas wrażenie pomimo bardzo wyszukanych, wręcz kontrowersyjnych pomysłów. Wokół jest mnóstwo ciekawostek i nieodkrytych miejsc z ogromnym potencjałem; takowych będziemy poszukiwać wkrótce w naszym "rodzinnym" Krakowie ale na razie ciii... tajemnica!




Jeśli nie chodzicie do kościoła ze względu na panujący w nim wnętrzarski blichtr (bądź innych aspektów, nie wnikamy :D) tak dzisiaj zaręczamy Wam, że go z chęcią odwiedzicie!
Wnętrza prezentowane poniżej powstały w Chicago i są adaptacją starego kościoła na funkcjonalny, przestronny dom dla dużej rodziny. To co najbardziej zaskakuje to oryginalne okna. Są to witraże, które projektanci postanowili zachować i zrobić z nich najmocniejszy punkt całej aranżacji. Efekt jest niesamowity, a warto podkreślić, że zadanie łatwe nie było. Centrum stanowi ogromny, 25-metrowy salon wysoki na ponad 7 metrów. Tutaj zachowano naturalne tonacje; spójna paleta barw jednoczy przestrzeń złożoną z kilku subtelnie wydzielonych stref.







Kuchnia jest tłem dla pięknych witraży, które dostarczają do wnętrz konkretną ilość światła w ciekawy sposób grając nim. Mamy tutaj elementy klasyczne (nawiązujące do estetyki miejsca) oraz nowoczesne, których zadaniem jest ożywienie przestrzeni i nadanie jej lekkości. Na szczególną uwagę zasługują lampy! Są designerskie ale dzięki swojemu wykończeniu przywodzą na myśl kościelne żyrandole. Drewno na podłodze ociepla całość dzięki swojemu odcieniowi a kominek jest dwustronny i wychodzi na salon oraz pokój "relaksu". Pomimo prostych rozwiązań wnętrze zyskało niezwykły klimat i pazur. Znajdziemy w nim 7 sypialni i 6(!) łazienek.







Te ostatnie przykuły moją uwagę najmocniej. Tapeta z frędzlami? Wanna przy ogromnym, kolorowym witrażu? Tak, to wszystko znajdziecie w Chicago! Te nietypowe rozwiązania łączą się w spójną całość a kościelne zaszłości ulotniły się pozostawiając jedynie złudzenie w postaci witraży. Takie adaptacje zaskakują, chociaż nie zawsze są udane. W tym przypadku jestem zdecydowanie na tak!

Artur

niedziela, 20 września 2015

Interiors: Red bull doda Ci... dizajnu!



Przewrotny tytuł nawiązujący do kultowego już tekstu z reklamy popularnego energetyka. Spytacie co na Arch/tecture robi Red Bull? A to wszystko za sprawą wnętrza ich nowego biura w Sztokholmie, które natychmiast przykuło moją uwagę i zachęciło do krótkiego tekstu, o tym jak ważne obecnie jest budowanie wizerunku marki wnętrzami jej firmowych salonów, biur czy stoisk. Dzisiaj znane logo nie zawsze jest w stanie się samo wybronić!





Red Bull wykreował wnętrza, które odwołują się delikatnie do ich filozofii i stylistyki. Mamy tutaj granat, szarość i sporo złotego koloru podkreślającego status napoju na rynku globalnym. Subtelnie rozlokowane loga nie tworzą z biura stałej reklamy a jednocześnie wpisują się w jego klimat. Centrum przestrzeni jest recepcja- mobilna- aby wieczorem pracownicy mogli integrować się przy powstającym z niej barze. Firma kreuje się na markę przyjazną przygodzie, sztuce, odkrywaniu nowych zainteresowań, stąd we wnętrzu sporo ciekawych form, kolorów czy geometrycznych płytek.

"Red bull chciał pokazać swój produkt we wnętrzu ale w wyrafinowany, nowoczesny i fajny sposób"- mówi autorka projektu Julia Falås





Dwa obite na złoto krzesła i umieszczony między nimi stolik to aluzja do loga firmy, romby na podłodze to również inspiracja znaną puszką produktu. Co było najważniejsze przy aranżacji biura to zawarcie w nim jak największej liczby mobilnych mebli (modułów), które ułatwiają gościom i pracownikom swobodną konfigurację przestrzeni zgodnie z własnymi potrzebami. To niezwykle istotne przy tego typu projekcie. Biuro musi spełniać szereg wymogów technicznych ale i użytkowych. Najlepiej zaczerpnąć informacji na ten temat u samych pracowników; trzeba bliżej poznać ich osobiste potrzeby i spróbować połączyć je ze sobą w całość. Każdy ma swoje potrzeby ale w pracy ich przekrój jest stosunkowo podobny.






Pracownicy biura mogą korzystać również z podwieszanych foteli, kuchni czy stołu do tenisa. Wszystko ma sprzyjać dobrej atmosferze, efektywności zatrudnionych (wynikającej z ich wartościowego odpoczynku) i integracji. W końcu to korporacja gdzie liczy się praca każdej jednostki.
Aneks kuchenny kontynuuje myśl rombów przez co ciekawie urozmaica czarne, nowoczesne meble. Warto zwrócić uwagę na sporo "intymnych" stref, które sprzyjają kameralnym rozmowom oraz są dodatkowym miejscem pracy. Mogą służyć również do rozmów kwalifikacyjnych zapewniając spokój i atmosferę sprzyjającą konwersacji.




Sala konferencyjna jest nazywana przez wielu wizytówką firmy. To tutaj przeważnie podejmuje się kluczowe decyzje, rozmawia z pracownikami, realizuje nowe wizje. W biurze Red Bull'a użyto szklanej ściany z cytatami ambasadorów marki. Oryginalnie, z klasą ale i w charakterze brand'u.




Aranżacja przestrzeni biurowej to niewątpliwie wyzwanie (w pozytywnym sensie). Projektant może wykazać się tutaj kreatywnością, własną interpretacją marki. Uważam, że najistotniejszym elementem jest wspomniana sala konferencyjna. Tutaj zapadają najważniejsze decyzja i to tutaj spotykają się dyrektorzy i inwestorzy. Warto aby to pomieszczenie było wizytówką wyrażającą ducha marki. W takich wnętrzach kolory potraktowałbym dość dosłownie. W końcu np. McDonald's nieodzownie łączy się z czerwienią i żółcią więc te kolory powinny przepleść się w biurze korporacji. Po prostu pewne firmy silnie kojarzone są kolorystycznie a to działa na klientów w szerokim zakresie. Salony firmowe w zdecydowanej większości aranżowane są wg szczegółowych wytycznych tworzonych przez visual merchandiserów. Nic nie jest w nich przypadkowe bo każdy wie, jak bardzo musi zabiegać o uwagę i komfort swojego klienta. W końcu konkurencja nie śpi!

photo: Jason Strong

Artur

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Architecture: Singapur- miasto przyszłości!

W ciągu 20 lat stało się potężnym państwem-miastem. Jest pośród najbogatszych państw na świecie nieprzerwanie rządzącym przez jedną partię. To miejsce sukcesu i raju dla turystów. Singapur, bo o nim mowa, inspiruje nas dzisiaj i daje rewelacyjny przykład rozwoju gospodarczego i idącego z nim wzrostu komfortu życia dla obywateliRząd ma ambitne cele: poprawa jakości życia wszystkich mieszkańców, zmniejszanie różnic społecznych oraz podniesienie wydajności pracy, m. in. poprzez innowacyjność i rządowe programy wspierania małych i średnich przedsiębiorstw. 

Dzisiaj Singapur obchodzi 50-lecie swojej niepodległości a my chcemy pokazać Wam kilka jego najciekawszych miejsc:

(wieże wyglądają jak z filmu science fiction)


(pictures from Pinterest)

1. Futurystyczne ogrody- Gardens by the Bay- Coś, co zachwyca nas na samych zdjęciach na żywo
robi chyba jeszcze większe wrażenie! Położone są na 101 hektarach a ich najbardziej charakterystycznymi punktami są mierzące od 30 do 55 metrów wysokości struktury przypominające drzewa (Supertrees).  Pełnią one nie tylko rolę dekoracyjną ale zbierają również deszczówkę dla całego obiektu oraz wyposażone są w kolektory słoneczne (gromadzące energię do efektownych iluminacji).
Celem powstania Gardens by the Bay była całkowita zmiana jakości życia dla mieszkańców oraz przyciągnięcie większej ilości turystów. Niesamowite jest to ile technologii i pracy włożono w ten obiekt. To symbioza najnowocześniejszych rozwiązań i natury w najczystszej postaci. Ogrody pokazują bioróżnorodność mają więc wartość edukacyjną. Oprócz tego na obszarze Gardens znajdziemy gigantyczne oranżerie prezentujące roślinność z całego świata. Ogrody zbudowano przez zespół skupiający najlepszych architektów, architektów krajobrazu, inżynierów i ogrodników ze 170 firm, z 24 krajów. Obejrzyjcie film prezentujący powstawanie tego miejsca!




 (no cóż; nasza tęsknota za urlopem jeszcze bardziej wzrosła)

2. Marina Bay Sands- Projekt Moshe Safdiego, izraelskiego wizjonera. Składający się z trzech wież obiekt przekryty jest u góry platformą-ogrodem z niesamowitym widokiem na miasto i najdłuższym na świecie, podwyższonym basenem. Prywatny inwestor stworzył miejsce dla wszystkich mieszczące w sobie nie tylko biurowce ale i publiczne przestrzenie jak muzea, restauracje i kina. Pod względem skali i kosztów inwestycji Marina porównywana jest do innego hazardowego raju - CityCenter MGM w Las Vegas. Budynek zachwyca szczególnie nocą. Ogólnie cała iluminacja miasta jest bajeczna i dla mnie- miłośnika wielkich metropolii- to kolejne miejsce do odwiedzenia na liście obok NYC :)



 (widok atrium i balkonów)

(oświetlenie dekoracyjne to mocna strona większości obiektów Singapuru)

3. Nanyang Technological University- Projekt by Thomas Heatherwick zakładał stworzenie miejsca do edukacji o niestandardowym wyglądzie. Zgromadzone wokół atrium 12 wież przypomina wydrążone w skale obiekty. Powstały przestrzenie bez kątów, które wg autora sprzyjają nauce i powodują większą efektywność u studentów. Balkony wychodzą na atrium a cały obiekt wentylowany jest przez swobodnie przechodzące w nim powietrze. Co ciekawe fasadę pokryto specjalnymi płytkami betonowymi a wieże wykończone są pionowymi paskami utworzonymi za pomocą silikonowych form. Ta struktura nadaje wieżom wygląd korzeni warzyw (faktycznie wyglądają trochę jak pietruszka!). 


 (świetne ujęcie prezentujące największą kopułę na świecie!)
 (piękna iluminacja Natonial Stadium)
(widok na cały Singapur a po prawej stronie wodne boisko!)

4. National Stadium- Budynek, którego nie powstydziłby się organizator najbliższych igrzysk olimpijskich. Niesamowita bryła z największą na świecie kopułą, której dach może być otwarty jak i zamknięty (uniwersalność ze względu na klimat). Na całe centrum składa się nie tylko główny stadion mieszczący 55 tysięcy kibiców ale i mniejszy, zadaszony, pływalnie czy muzeum. Gdy obiekt nie jest używany dach pozostaje otwarty aby utrzymać trawę w dobrej kondycji. Co ciekawe na terenie obiektu mamy boisko na wodzie gdzie kibice obserwują mecz z trybun na brzegu!

Czy Singapur to miasto przyszłości? W mojej opinii tak. To niesamowite jak w krótkim czasie stało się potęgą gospodarczą dbając przy tym o wysoką jakość życia mieszkańców i przestrzeni publicznej. Tyle nowinek technologicznych nie zastosowano chyba w żadnym innym państwie (mieście) na świecie. Wiecie, że nie kupicie tutaj gumy do żucia ponieważ rząd dba o czystość i uważa ją za niepożądany śmieć numer jeden? 
Bardzo chciałbym kiedyś tam polecieć i móc zobaczyć wszystkie niesamowite atrakcje na własne oczy. To nie tylko pokazówka ale również przemyślane inwestycje, których zadaniem jest służenie obywatelom. Ciekawe czy kiedyś u nas tak będzie, chociaż powoli i na zdecydowanie mniejszą skalę zachodzą pewne zmiany :)

Artur
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...