Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Design. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Design. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Architecture: Żółta ścieżka dla pieszych!



Pamiętacie opakowany srebrną folią budynek Reichtagu? Wydarzenie na skale światową, które dało siedzibie Bundestagu ogromny rozgłos to dzieło bułgarskiego twórcy Christo. W tym roku 81 letni artysta zachwycił wszystkich ponownie. Wszystko za sprawą jego 3 kilometrowej instalacji łączącej brzeg włoskiego jeziora Iseo z małą wysepką w jego centrum. Pływające molo będzie atrakcją dla wszystkich turystów przez 16 dni czerwca.





Mała wysepka w centrum pomarańczowej konstrukcji to San Paolo i można dotrzeć do niej z dwóch miejsc. Całość wygląda bardzo ciekawie w widoku z góry, na którym można zaobserwować przejście pomarańczowej połaci w ostrych kątach z ulic miasta Sulzano do wysepki. Intensywny kolorystycznie materiał okalający poliuretanowe moduły instalacji świetnie wybija się na tle naturalnego, łagodnego pejzażu jeziora.

Lokalizacja dla "The Floating Piers" nie została wybrana przypadkowo. Christo i jego współpracownicy długo szukali idealnego miejsca, a  zaważyło położenie jeziora Iseo w pobliżu Mediolanu i pośród wysokich partii Alp, z których genialne widać całą instalację. Projekt ufundował sam artysta z własnych środków. Po 16 dniach wszystkie elementy instalacji ulegną recyclingowi.





Czy można po tym spacerować? Tak, ale podobno pomosty delikatnie poruszają się pod wspływem wody. Co ciekawe sama koncepcja powstała w latach 70 ubiegłego wieku! Christo zdecydowanie wyprzedzał swoją kreatywnością możliwości techniczne ;). Świetny projekt, który na pewno na żywo robi jeszcze większe wrażenie.

Artur

wtorek, 31 maja 2016

#Wroclove Design: Było ciekawie, było inspirująco, było miło!



Wrocław to po Krakowie moje ulubione miasto. Wyjątkowy klimat, piękny Ratusz, nowoczesne Sky Tower - zawsze miło tutaj wracać! Tym razem trochę bardziej "biznesowo" spędziłem w stolicy Dolnego Śląska dwa dni, podczas których uczestniczyłem we Wroclove Design Festiwal 2016. Arch/tecture objęło w tym roku wydarzenie patronatem medialnym i dzięki temu miałem okazję wejść wszędzie gdzie się dało :).


(zieleń, dużo zieleni - to co Arch/tecture bardzo lubi!)


Wroclove Design Festiwal to świetnie zorganizowane 5 dni dla miłośników projektowania, podczas których mieliśmy okazję zapoznać się z nowościami rynkowymi, obejrzeć kilka interesujących wystaw oraz wziąć udział w wykładach. Aleja Bielany, gdzie odbywało się całe wydarzenie to wielkie, zakupowe zagłębie. Sporym minusem jest jego odległość od ścisłego centrum miasta, co dla niektórych stanowiło spory problem. Wiadomo - coś za coś, większa przestrzeń ekspozycyjna, którą ciężko byłoby znaleźć w samym mieście.


(Fam Fara)


Moje dwa dni festiwalu były bardzo aktywne. Uczestniczyłem w ciekawym wykładzie dot. historii designu czeskiej lampy (wkrótce więcej na ten temat na blogu, proszę o cierpliwość ;)), krótkiej prezentacji polskiej marki meblowej VANK, i tym wg mnie najciekawszym "Od przyszłości do teraz" Roberta Majkuta.



(Geometryczne, aluminiowe formy VANK + selfie w lustrze :D)
 (centrum festiwalu - austriacki design)

STREFA WYSTAWOWA:

Hala ekspozycyjna była bardzo przestronna i dobrze podzielona. Mogliśmy zobaczyć m.in. przebieg procesu projektowego na każdym etapie, opisanym w oparciu o produkty polskich marek. Interesujące rysunki techniczne, szkice, obliczenia, wizualizacje. Warto czasami zdać sobie sprawę, że każda rzecz, która nas otacza kiedyś musiała przejść ten cały proces. Mocnym punktem, który od samego wejścia intrygował była prezentacja austriackiego designu. Duża konstrukcja ze sporą ilością specyficznych obiektów miała symbolizować rozbitą o ziemię gwiazdę eksplodującą designem wokół całej Alei Bielany.

Ekspozycje były bardzo urozmaicone przez co każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Dużo do myślenia dała wystawa fotograficzna dot. marnowania żywności. Nie wiedziałem, że Polska plasuje się w ścisłej czołówce państw wyrzucających największą ilość jedzenia po prostu je marnując! Nie zanudzam więcej detalami, brawa dla organizatorów za tą część ;).


 (formy krzesła - część wystawy "Proces")





STREFA DESIGNU:

Tutaj sporo ciekawych marek w tym znajome Wood & Paper (dzięki za miłe rozmowy ;)), HOP Design (wkrótce zagości na Arch/tecture) i dwa moje odkrycia - Malita Just Wood i Tengu. Miłość do drewna nadal trwa, a te firmy tworzą rewelacyjne rzeczy z tego materiału. Koniecznie sprawdźcie stoliki Mality i eleganckie, drewniane ramki Tengu! Ja jestem pod wrażeniem :). Na festiwalu widziałem sporo ceramiki. Cieszy to, że produkty, które wykonujemy dobrze i solidnie od kilkunastu lat zdobywają uznanie zarówno na polskim, jak i światowym rynku.

STREFA KIDS:

Zasługuje na duże uznanie. Rzadko zdarza się, aby podczas tego typu wydarzenia najmłodsi mieli tyle zajęć. Widziałem sporo rodzin z dziećmi, które świadomie poszerzają wiedzę swoich pociech i kształtują ich poczucie estetyki. Świetne warsztaty zorganizowały m.in. Trufle Mozaiki, które pozwoliły dzieciakom wykreować swoje własne "puzzle" z kolorowych kostek. Sam miałem ochotę się przyłączyć!

 (warsztaty dla dzieci w KIDS SPACE z Trufle Mozaiki)




 (stoiska Malita i Wood & Paper)



 Cały tegoroczny festiwal mocno zwracał uwagę na ponowne wykorzystanie posiadanych materiałów. Szukajmy czegoś nowego w oparciu o to, co już mamy pod ręką. Zarówno w meblach, ceramice, wzornictwie, jedzeniu. Jak podkreślał Robert Majkut w swoim wykładzie, świat biegnie ciągle do przodu. Poprzez coraz nowsze technologie odrzucamy te istniejące powiększając ilość odpadów. Powinniśmy być bardziej świadomi, bardziej inteligentni w swojej konsumpcji, która coraz częściej przejmuje nad nami kontrolę. W haśle poniżej jest trochę życiowej prawdy ;).
Każdy festiwalowy dzień zakończony był degustacją pysznych dań w strefie Food & Track i relaksem na leżaku.
Ja na pewno tutaj wrócę więc... do zobaczenia za rok!




(Omena Mensaah na łóżku swojego projektu - Ammadora)

Artur

piątek, 13 maja 2016

#WrocloveDesign: Dla dzieciaków i dorosłych!






Do Wroclove Design zostało już niewiele czasu! Wielkie odliczanie czas zacząć :).
Przez kilka dni wydarzenia zaplanowano masę ciekawych warsztatów i wykładów, ale warto powiedzieć też o tych, które zorganizowano z myślą o najmłodszych uczestnikach festiwalu. Edukacja dzieci pod kątem estetycznym i manualnym pozwoli nam ukształtować ich gust i podniesie ich poziom samodzielności oraz kreatywności. W czasach, gdy wszystko wykonują za nas telefony, aplikacje, komputery niezwykle istotne jest podtrzymanie umiejętności samodzielnego rozwiązywania problemów i logicznego myślenia, zwłaszcza u dzieci.





Tajemnicze słowo DESIGN coraz częściej pojawia się w rozmowach dorosłych. Jest dziwne i niezrozumiałe - chociaż pisze się "design", to czyta się "dizajn". Dlaczego? Czyżby to był stwór z obcej planety? A jeśli tak, to czy ma bardzo duże oczy i ostre kły? Gryzie, czy daje się oswoić?

Krążą plotki, że design pojawi się w strefie KIDS, więc możecie poznać go osobiście, bo wcale nie jest taki straszny jak go malują! Nie ma kłów i pazurów, jest przyjazny i bardzo lubi dzieci. Nie narodził się w jednym konkretnym kraju. Potrafi być w wielu miejscach na raz, a jego największym pragnieniem jest ułatwianie życia ludziom na całej planecie. Pojawia się więc tam, gdzie powstają przedmioty codziennego użytku - szczoteczki do zębów, stoliki, krzesła czy ulubione maskotki. Design zawsze się w nich kryje, ale czasami niełatwo go zauważyć!


Jak zrobić trwałe meble papierowe? Jak zbudować maszynę z klocków? Najmłodsi podczas zajęć odkryją potencjał tkwiący w drewnie - stworzą własne klocki i obrazy, skonstruują ekologiczne meble, zaprojektują własną lampę, tapetę lub mozaikę. Każdy znajdzie coś dla siebie!




Oto najciekawsze wg Arch/tecture warsztaty w ramach Wroclove Design Festiwal 2016:

Tworzymy mozaikę - TRUFLE MOZAIKI
Podczas warsztatów dzieci dowiedzą się, co kryje się pod pojęciem "mozaika". Poznają jedne z najsłynniejszych w historii mozaiki z Rawenny, a także projekty Gaudiego i Oskara Hansena. Sprawdzą, jakie surowce oraz kolory są charakterystyczne dla tej techniki,
a wszystko to, aby stworzyć wyjątkową mozaikę według własnego projektu.
                                                                                                                             
Sztuka (z) drewna – WOOD&PAPER

Tytuł warsztatów mówi sam za siebie. Podczas  spotkania  uczestnicy  zostaną  wprowadzeni  w  świat  drewna  od  strony,  jakiej dotychczas nie  znali. Poznają i wezmą do ręki różne gatunki drewna i dowiedzą  się o ich specyficznych  właściwościach.  Odbędą  podróż,  jaką  pokonuje  drzewo  z  lasu,  poprzez tartak,  aż  do  składu  drewna  i  stolarni  gdzie  przekształca  się  w  gotowy  mebel.  Jako zwieńczenie  warsztatów  każde  z  dzieci  wykona  swój  własny  obraz  z  drewna  z  użyciem różnego rodzaju fornirów. Spotkanie pozwoli dzieciom dowiedzieć  się więcej o otaczającej je naturze i  zapozna je  z bardzo  ciekawą  i  niedostępną  dla  wszystkich  specyfiką  pracy  stolarza.  Własnoręcznie wykonany  obraz  pozwoli  zrozumieć,  jak  wiele  pracy  należy  włożyć  w  wykonanie  choćby najprostszego przedmiotu użytku codziennego i nauczy szacunku do czyjejś pracy.

Projektujemy lampy – MAŁGORZATA SZCZEPAŃSKA ELLE DECORATION
Światło towarzyszy nam od pierwszych chwil życia, jest czymś tak naturalnym, że często
w pełni  nie  zdajemy  sobie  sprawy  z  tego,  jak  bardzo  wpływa  ono  na  odbieraną  przez  nas rzeczywistość.  Oświetla,  wydobywa  kształty,  buduje  nastrój,  może  sprawić,  że 
z  pozoru zwykłe rzeczy stają się magiczne. Jego odpowiednia oprawa ujarzmia, go nadając mu nowy wymiar. Na warsztatach z Elle Decoration nie tylko przyjrzymy się najciekawszym projektom lamp,  zaprojektowanym  przez  najlepszych  designerów,  ale  też  będziemy  projektować  i wykonywać  własne  lampy  z  materiałów,  które  możemy  znaleźć 
w  naszym  najbliższym otoczeniu.  Celem  warsztatów  jest  rozwijanie  wyobraźni
i  zdolności  manualnych najmłodszych.

Mebluj z Fathers
Młodzi designerzy, już po raz drugi, pod czujnym okiem swoich ojców, będą mieli okazję wykonać niepowtarzalne i trwałe meble papierowe. Do konstruowania użyte zostaną popularne tuleje papierowe oraz sklejka. Poprzez nawiercanie i spinanie paskami zaciskowymi uczestnicy szybko złożą stoliki, fotele i inne meble. Mebluj z Fathers to nie tylko nauka, ale głównie zabawa przy tworzeniu w pełni użytkowych mebli. Każdy uczestnik wróci do domu z wyjątkowymi prezentami od Fathers!


UWAGA: na warsztaty obowiązują zapisy. Szczegóły i pełny harmonogram na: www.wroclovedesign.pl 





To wszystko dla dzieciaków, które na pewno na nudę narzekać nie powinny. 
Teraz coś dla dorosłych, którzy również mogą wybierać wśród wielu interesujących propozycji. Ja spędzę na festiwalu dwa dni, podczas których planuję uczestniczyć w wykładzie na temat historii designu czeskiej lampy, projektowaniu robotów społecznych (ciekawy temat!) oraz wykładzie projektantki Anny Vonhausen o projektowaniu po polsku. Uważam, że warto będzie również wybrać się w sobotę na wykład "Personalizacja - przyszłość branży meblarskiej" i przede wszystkim "Od przyszłości do teraz" referowanym przez Roberta Majkuta. Pełny plan znajdziecie na oficjalnej stronie festiwalu. Pamiętajcie, że na każde wydarzenie obowiązują zapisy ;). Z kim zobaczę się za tydzień? 

Artur

środa, 4 maja 2016

Trend: Własny ogródek w wielkiej metropolii!



Żyjecie w mieście, gdzie przeważnie balkon czy taras to ogromny luksus? Kawałek zieleni w blokowisku jest na wagę złota, bo kto z nas nie chce chociaż namiastki energii czerpanej wprost od Matki Ziemi? Zapewne własna hodowla zieleniny to dla Was całkowita abstrakcja, ale zaskoczę Was, ponieważ już wkrótce przyrządzając makaron lub robiąc kanapki będziecie mogli dodać do nich  świeże zioła czy warzywa z własnego "ogródka", nawet jeżeli mieszkacie w centrum dużego miasta!




The Krydda/Växer to najnowsza seria wnętrzarskiego giganta - Ikei, która debiutuje w Maju i wg nas wywoła sporo sensacji. Szwedzka firma postanowiła zaprojektować serię dzięki której każdy z nas będzie mógł stworzyć własną hodowlę warzyw czy ziół bez nadmiernego zaangażowania czasowego. 

Jak to działa? 

Na początek wybrane nasiona umieszczamy w specjalnej, nasączonej wodą wacie, która pozwala im wykiełkować. Gdy rośliny wypuszczą pierwsze pędy przesadzamy je do większych doniczek Krydda. Dzięki specjalnej podkładce nawadniającej wlewamy w urządzenie wodę i dozujemy ją w prosty sposób - przyciskiem; bez konieczności obserwacji roślin i wilgotności ich podłoża. Najważniejsza rzecz, czyli światło może być dostarczone roślinom poprzez specjalne, wbudowane, energooszczędne lampy LED lub w bezpośredni sposób, umieszczając "plantację" na parapecie. Pamiętajcie, że wg zaleceń potrzeba też trochę miłości! Rozmawiajcie ze swoimi roślinami dając im poczucie bezpieczeństwa i troski :).





Celem Ikei jest stworzenie społeczności bardziej zrównoważonej, która pomimo postępu cywilizacyjnego pamięta i szanuję naturę. Nie starajmy się jej zniszczyć, a podtrzymać. Każda forma kontaktu z tym co naturalne jest niezwykle cenna, dlatego tym bardziej powinniśmy robić to w domu czy małym mieszkaniu. 





Cały projekt to spore przedsięwzięcie marki, która współpracowała z szeregiem naukowców i hodowców. Produkt ma być dostępny, łatwy w użyciu i nie szkodliwy dla człowieka. Rośliny ponoć smakują wyśmienicie i nie czuć, że pochodzą z domowej, parapetowej hodowli . Sam design jest również (jak to przeważnie w Ikei) bardzo prosty, surowy i przez to pasujący do każdego wnętrza. Różnej wielkości domki to ciekawy dodatek, który rozweseli nasze parapety czy jadalniane stoły.
 Mam nadzieję, że produkt znajdzie się w naszym krakowskim sklepie; sam chętnie przetestuję własny, "przypokojowy" ogródek!

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

A na sam koniec ogłaszam zwycięzców naszego konkursu dla śpiochów! Marka We Love Beds ufundowała super nagrody, które umilą Wam domowy relaks i pozwolą na chwilę odpłynąć z kubkiem ulubionej kawy! 

1. Główna nagroda: karta upominkowa o wartości 100 zł (do zrealizowania na poszewki dekoracyjne i wkłady do poduszek) trafia w ręce Agnieszki Kasprzyk.
2. Miękki Jasiek wędruje w ręce Luizy Ray. 
3. Nagrody dodatkowe czyli 5 kuponów rabatowych do wykorzystania w sklepie WLB - 10 % na poszewki dekoracyjne otrzymują:

- Krawczyk Graczyk Marek,
- Daniel Krawczyk,
- Joanna Gorecka,
- Karolina Katarzyna Mojsa,
- Anna Lebioda. 

Wszystkim bardzo dziękujemy za udział w konkursie i dobrą zabawę :). Zwycięzców prosimy o kontakt mailowy: arch_tct@onet.pl

Artur

niedziela, 17 kwietnia 2016

Let's talk: Organiczny świat biżuterii Karoliny Bik!


 Stoisko sympatycznej i otwartej Karoliny Bik podczas targów w Gdańsku od razu wpadło w moje oko. Biżuterii co prawda nie noszę, ale kunszt, pomysł i niespotykane formy zrobiły na mnie spore wrażenie. Zawsze podziwiam osoby trudzące się złotnictwem. Zawód ten wymaga ogromnej precyzji, solidnego warsztatu i sporo technicznego podejścia. Czy jest w takim razie jest w tym zawodzie miejsce na artyzm? Po zdjęciach w tym poście zobaczycie, że jest! Zapraszam do lektury nowego wywiadu z serii "Let's talk". 


1. Spotkaliśmy się podczas targów biżuterii w Gdańsku. Takie wydarzenia to chyba bardzo dobry sposób na dotarcie do szerszego grona odbiorców, ale również interakcję z "fanami"?
Zdecydowanie! Wiesz, na co dzień w pracowni, która znajduje się dosłownie 'in the middle of  nowhere', pracuje ze mną moją asystentka Aleksandra. Zatem nie mamy w trakcie tworzenia kolekcji żadnych informacji zwrotnych. Wyjazdy na targi, wystawy to doskonały sposób weryfikacji wzorów. Każdy projekt można udoskonalić, poprzez komentarze moich klientów, staram się dostosować obiekt do ich potrzeb i wymagań. Natomiast od strony czysto towarzyskiej, cudownie jest zobaczyć zadowolonych klientów  noszących moją biżuterię, wracających po nowe obiekty. Ważne są dla mnie relacje z ludźmi, którzy kupują moją biżu, bardzo często przeradzają się one w intensywne, wręczy przyjacielskie więzi. Ostatecznie kupując moje projekty, zabierają kawałek mnie samej. Moje obiekty, każdy jeden jest dopieszczony w najdrobniejszym szczególe... takie moje dzieci.
(Pierścienie z kolekcji Amarantus, Material: srebro oksydowane, naturalny topaz i ametyst)

(Pierścien z kolekcji Gniot Material: srebro 999 i 925, 14k złoto, szmaragd naturalny)


2. Muszę przyznać, że Twoja biżuteria zrobiła na mnie spore wrażenie. Ciekawe, organiczne formy w zestawieniu z nietypowymi materiałami dają zaskakujący efekt. Skąd czerpiesz inspiracje?

Pół-żartem, pół-serio, bywam określana jako „dziewczyna z lasu”. :)
Kocham Nature i wszystko co stworzyła. Zatem inspiruję się wszystkim tym co zobaczę  biegnąc przez las czy spacerując brzegiem morza. Fascynują mnie struktury, faktury, kolory, kształty jakie możemy dostrzec w codziennym kontakcie z Natura. Przekładam później to co doświadczę na język biżuterii. Najbardziej kocham fakt, że Natura niczego nie powiela. Staram się to wdrażać w moje projekty. Idziesz w puszcze i każde jedno drzewo różni się od poprzedniego. Fascynujące! Tak też jest z moimi obiektami, jeżeli powtarzam jakiś wzór to nigdy nie jest on w 100% taki sam jak poprzedni. Poprzez to moi klienci mają poczucie unikatowości obiektu, który nabywają. Ja natomiast nigdy się nie znudzę konkretnym wzorem, gdyż za każdym razem dostrzegam w nim jakąś nową linię, kształt, zmarszczenie, szczelinkę, kolor, wypustek ect.


3. Jak zdefiniowałabyś swój styl w kilku hasłach?

Organicznie do bólu  :)









 (Naszyjnik z kolekcji Chaos Material: sreblo, złoto 24k, mixed media / Tetris naszyjnik  Material : srebor, 22k złocenie, oksyda)


4. Twoja działalność to nie tylko hobby, ale idące w parze z pasją wykształcenie. Czy studia w 
Edynburgu i Wrocławiu otworzyły Twoje oczy, czy trochę starały się ograniczyć wybujałą wyobraźnię?

Studia z pewnością były przydatne. Wyznam jednak, że jestem typem buntownika i indywidualisty. Nie lubię jak mi się coś narzuca, być może zabrzmi to kontrowersyjnie, lecz mimo wszystko studia związane z projektowaniem biżuterii, w pewien sposób ograniczają, zauważ, że paradoks polega na tym, że coś tworząc musisz spełnić szereg wymagań, aby otrzymać pozytywną ocenę. Jak w ogóle oceniać kreatywność? Tworzenie? Uważam, że kreatywność jest niepoliczalna, niemierzalna. Rzeczy lubię robić po swojemu, sama dochodzić i rozwiązywać problemy. Tak naprawdę, najwięcej, nauczyłam się na samych praktykach złotniczych oraz przede wszystkim na własnych błędach już w swojej małej pierwszej pracowni.

(Nest pierścień oval, Material: srebro , 22k złocenie, topaz)


5. Czy pracę nad nową kolekcją rozpoczynasz na etapie szkiców, czy siadasz do pracy i w trakcie wykluwa się pierwsza jej część, zalążek?

Nie ma żadnej reguły jeżeli chodzi o projektowanie. Jednego dnia idę przed siebie, widzę coś lub poczuję. Wówczas biorę jakikolwiek kawałek papieru i rysuję, zapisuje to doznanie. Po czym wpadam do pracowni i pomysł wcielam w życie. Kolejnego  dnia budzę się w środku nocy i lecę do pracowni zrealizować projekt z mojego snu. Oczywiście są też czyste przypadki, kiedy działam, działam i wychodzi coś czego totalnie się nie spodziewałam. Potem rozwijam ten 'przypadek' i powstaje genialna kolekcja. Z pomysłem jest jak z drzewem. Zasiewasz ziarenko, i czekasz, podlewasz,  czekasz, pielęgnujesz, czekasz... aż wyrośnie piękne, potężne drzewo. W swojej pracowni mam pełno obiektów testowych, które czekają na swoją kolej. Niektóre już bardzo wiele lat. Na wszystko przyjdzie czas. Do pewnych rozwiązań trzeba czasu... zresztą ja nie lubię pośpiechu.

(Mordor Pierscien  Material: srebro, oksyda  topaz)


6. Nie skupiasz się wyłącznie na polskim rynku ale wybiegasz ze swoimi pracami poza granicę. Jaki jest odbiór Twoich prac?

Sprzedaję moje prace głównie na rynku zagranicznym Zarówno sklepy, galerie czy też klient indywidualny doceniają kunszt mojej pracy. To ogromnie cieszy i daje sporo satysfakcji. Nie oznacza to jednak, że zaniedbuję naszego polskiego klienta. Współpracuje z wieloma sklepami w Polsce. Znajdziesz moje prace w zasadzie w każdym większym mieście.

7. Nie jestem osobą nad wyrost cierpliwą i nie wyobrażam sobie Twojej pracy nad elementami np. Tetris Ring czy Out of the sea ring. Bywa nerwowo w pracowni Karoliny Bik?

Hahaha... Tak! Mój zawód wymaga nie lada cierpliwości. Niejednokrotnie pracujemy nad bardzo małymi elementami, które wymagają sporej atencji. Czy bywa nerwowo w pracowni? Nie, w pracowni jest bardzo dużo śmiechu i radości :) Kocham swoją prace.. a najlepsze jest to, że nie czuję się jakbym była w pracy.
Choć muszę przyznać, że początki były intensywne. Młotki po pracowni latały ;)

(Honeycomb pierscien  Material : srebro 925, 22k złocenie)
(Molecular pierścień: Material : srebro 999 i 925 , oksydacja, szmaragd naturalny)



8. Którą ze swoich dotychczasowych prac uważasz za całkowitą perełkę; czy to względu na nakład pracy czy sam jej wygląd?


Bardzo ciekawe pytanie ponieważ ostatnio zastanawiałam się nad tym. Ufam, że  ten obiekt jeszcze nie powstał. Myślę, że to podejście daje mi ciągły pęd, aby cały czas pracować i wymyślać nowe projekty. A propos tego pytania, przypomniał mi się  piękny sen, który miałam dobrych kilka lat temu. Śniła mi się moja wystawa, na którą przybyły tłumy. Prezentowałam tam tylko jeden obiekt. Przekaz był taki, że jest to  najdoskonalszy obiekt, jaki kiedykolwiek wykonałam. Idąc przez całą galerie do gabloty, w której znajdował się ten obiekt, przedzierałam się przez tłum ludzi, którzy gratulowali mi, komplementowali ową pracę. Wiesz, takie dziwne uczucie, bo ktoś gratuluje mi stworzenia czegoś, a ja nie mam pojęcia jak ta rzecz wygląda. Szłam i szłam, a podróż od drzwi wejściowych galerii do gabloty nie miała końca. Kiedy już kątem oka widziałam gablotę, była dosłownie na wyciągniecie ręki, obudziłam się!! Nie mam pojęcia jak wyglądał ten przedmiot!
Być może gdzieś podświadomie, pragnę urzeczywistnienia tego snu.  




 A na sam koniec: czy masz preferencje co do kolejnych postów z serii "Let's talk"? Jeśli tak, zostaw komentarz w poście poniżej :)

Artur

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...