Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miasto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miasto. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 maja 2016

Trend: Własny ogródek w wielkiej metropolii!



Żyjecie w mieście, gdzie przeważnie balkon czy taras to ogromny luksus? Kawałek zieleni w blokowisku jest na wagę złota, bo kto z nas nie chce chociaż namiastki energii czerpanej wprost od Matki Ziemi? Zapewne własna hodowla zieleniny to dla Was całkowita abstrakcja, ale zaskoczę Was, ponieważ już wkrótce przyrządzając makaron lub robiąc kanapki będziecie mogli dodać do nich  świeże zioła czy warzywa z własnego "ogródka", nawet jeżeli mieszkacie w centrum dużego miasta!




The Krydda/Växer to najnowsza seria wnętrzarskiego giganta - Ikei, która debiutuje w Maju i wg nas wywoła sporo sensacji. Szwedzka firma postanowiła zaprojektować serię dzięki której każdy z nas będzie mógł stworzyć własną hodowlę warzyw czy ziół bez nadmiernego zaangażowania czasowego. 

Jak to działa? 

Na początek wybrane nasiona umieszczamy w specjalnej, nasączonej wodą wacie, która pozwala im wykiełkować. Gdy rośliny wypuszczą pierwsze pędy przesadzamy je do większych doniczek Krydda. Dzięki specjalnej podkładce nawadniającej wlewamy w urządzenie wodę i dozujemy ją w prosty sposób - przyciskiem; bez konieczności obserwacji roślin i wilgotności ich podłoża. Najważniejsza rzecz, czyli światło może być dostarczone roślinom poprzez specjalne, wbudowane, energooszczędne lampy LED lub w bezpośredni sposób, umieszczając "plantację" na parapecie. Pamiętajcie, że wg zaleceń potrzeba też trochę miłości! Rozmawiajcie ze swoimi roślinami dając im poczucie bezpieczeństwa i troski :).





Celem Ikei jest stworzenie społeczności bardziej zrównoważonej, która pomimo postępu cywilizacyjnego pamięta i szanuję naturę. Nie starajmy się jej zniszczyć, a podtrzymać. Każda forma kontaktu z tym co naturalne jest niezwykle cenna, dlatego tym bardziej powinniśmy robić to w domu czy małym mieszkaniu. 





Cały projekt to spore przedsięwzięcie marki, która współpracowała z szeregiem naukowców i hodowców. Produkt ma być dostępny, łatwy w użyciu i nie szkodliwy dla człowieka. Rośliny ponoć smakują wyśmienicie i nie czuć, że pochodzą z domowej, parapetowej hodowli . Sam design jest również (jak to przeważnie w Ikei) bardzo prosty, surowy i przez to pasujący do każdego wnętrza. Różnej wielkości domki to ciekawy dodatek, który rozweseli nasze parapety czy jadalniane stoły.
 Mam nadzieję, że produkt znajdzie się w naszym krakowskim sklepie; sam chętnie przetestuję własny, "przypokojowy" ogródek!

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

A na sam koniec ogłaszam zwycięzców naszego konkursu dla śpiochów! Marka We Love Beds ufundowała super nagrody, które umilą Wam domowy relaks i pozwolą na chwilę odpłynąć z kubkiem ulubionej kawy! 

1. Główna nagroda: karta upominkowa o wartości 100 zł (do zrealizowania na poszewki dekoracyjne i wkłady do poduszek) trafia w ręce Agnieszki Kasprzyk.
2. Miękki Jasiek wędruje w ręce Luizy Ray. 
3. Nagrody dodatkowe czyli 5 kuponów rabatowych do wykorzystania w sklepie WLB - 10 % na poszewki dekoracyjne otrzymują:

- Krawczyk Graczyk Marek,
- Daniel Krawczyk,
- Joanna Gorecka,
- Karolina Katarzyna Mojsa,
- Anna Lebioda. 

Wszystkim bardzo dziękujemy za udział w konkursie i dobrą zabawę :). Zwycięzców prosimy o kontakt mailowy: arch_tct@onet.pl

Artur

sobota, 9 stycznia 2016

Architecture: Science-fiction wypływa z ekranu!




Pamiętacie post o architekturze w uniwersum Gwiezdnych Wojen? Pierwsze miejsce w naszym kosmicznym rankingu zajęło podwodne miasto Gungan. Nieraz bywa zaś tak, że wytwory wyobraźni twórców sci-fi po jakimś czasie lubią się zmaterializować. Udało się również tym razem!




Belgijski architekt Vincent Callebaut (świadom lub nie budownictwa planety Naboo) postanowił podjąć całkiem śmiałą próbę wywrócenia do góry dnem ludzkiego przekonania o tym, gdzie warto mieszkać. Podczas gdy człowiek w szczególności upodobał sobie stały, suchy ląd, spychając się tym samym na zaledwie ćwiartkę powierzchni Ziemi, Callebaut wykonał projekt ekowioski w całości zbudowanej na oceanie.




Zabudowania Aequorei, bo tak nazwał swoje dzieło Belg, miałyby powstać nie tylko z syntetycznych (choć oczywiście recyklingowych) materiałów, lecz także namorzyn porastających poszczególne platformy. Co więcej, kształt tych hybrydowych konstrukcji ma w zamierzeniu wiernie odzwierciedlać wygląd meduzy. Do dyspozycji 20 tysięcy przewidzianych mieszkańców oddanoby między innymi hotele, farmy, laboratoria i obiekty sportowe. Wśród ekologicznych atrakcji życiowych Callebaut przewidział takie cuda, jak czerpanie wody pitnej z oceanu czy system biodegradacji odpadów organicznych za pomocą mikro alg.






Jeśli natomiast zastanawiacie się, czy owe cuda mogą się zdarzyć, wystarczy wspomnieć, że ludzkość testuje już powoli podwodny etap swojego rozwoju na przykładzie Aquarius Reef Base u wybrzeży archipelagu Florida Keys. Ale o tym innym razem.

Ola

czwartek, 22 października 2015

Event: Desing Tour

(mural na Lwowskiej i rozgadany ja)

Czy Kraków musi być postrzegany tylko i wyłącznie jako miasto królów z zabytkowym Wawelem na czele? Czy powinniśmy być kojarzeni jako ludzie myślący tylko o przeszłości i żyjący tym co było? Powiem krótko: nie.
Projekt w którym uczestniczymy wspólnie z Olą oparty jest na "Mapie Designu", której pomysłodawczynią jest Olka z Collage Blog. Jest nam bardzo miło, że zostaliśmy zaproszeni do tej niesamowitej inicjatywy i wspólnie z 3B Studio zapoczątkowaliśmy Design Tour- wycieczki dla zagranicznych turystów, podczas których prezentujemy polski design, sztukę i miejską przestrzeń przełamując stereotypowe myślenie. W sobotę był nasz wielki debiut (Ci co uważnie śledzą Arch/tecture widzieli nasze zdjęcie z oprowadzania ;)) i grupa Norwegów w bardzo dobrych nastrojach pożegnała nas na samym końcu 3 h wycieczki. Ale po kolei...





(w sklepie Rzeczy Same wybraliśmy praktyczne podejście i wszystkie krzesła poddane zostały testom)




Do współpracy zaprosiliśmy krakowskie sklepy oferujące w 100% polski dizajn: Rzeczy Same i Idea Fix. Dzięki ich niesamowitym ekspozycjom opowiedzieliśmy o naszych ikonach m.in. Malaforze, Tabandzie czy krakowskiej projektantce Pani Jurek. Każdy produkt wzbudził zainteresowanie i udowodnił, że mamy być z czego dumni. Cała koncepcja wydarzenia oparta jest na aktywnym, ale niezbyt męczącym, spacerze podczas którego zabieramy naszą grupę "w miasto".



 (niektórzy oglądali, niektórzy czytali ale niewątpliwie polskie produkty zaintrygowały grupę)




Na start Ola wytypowała mural na ulicy Lwowskiej, na przykładzie, którego opowiedzieliśmy o inicjatywach artystycznych w Krakowie oraz dodaliśmy kilka słów o historii poszczególnych dzielnic z którymi ta dziedzina sztuki jest silnie związana.
- Plac Bohaterów Getta to ciekawa alternatywa dla klasycznych pomników. Poprzez możliwość interakcji z "monumentami" każdy może indywidualnie interpretować to miejsce i na chwilę się zatrzymać, odczuć miasto z trochę innej perspektywy.
- Krakowska Cricoteca to bardzo specyficzny budynek na tle całego miasta, stąd też padło kilka słów na temat samej bryły i charyzmatycznego artysty Tadeusza Kantora, którym budek jest silnie inspirowany. Po zakupach czekał nas pyszny obiad na Placu Nowym 1, gdzie wnętrza to całkowity majstersztyk. Loftowy klimat miejsca sprzyja odpoczynkowi i inspiruje- żywa ściana i klimatyczne oświetlenie to najmocniejsze strony restauracji (must see w Krakowie!).



 (Idea Fix znane jest nie tylko jako sklep ale i aktywnie działająca grupa; ich concept store powstał w miejscu dawnej masarni ;))




(pyszny obiad w niezwykłym, klimatycznym Plac Nowy 1)

 Liczymy, że całość projektu będzie ewoluowała bo pomysłów mamy całą masę a wiemy, że zainteresowanie ze strony odwiedzających nasze miasto turystów rośnie. Chwalmy się tym co mamy bo jest to niewątpliwie wartościowe a wspieranie polskich marek to przyszłościowa inwestycja, która pozwoli rozwinąć się coraz większej ilości artystów.

(wesoła grupa po obiedzie i czas pożegnania!)

Artur

niedziela, 30 sierpnia 2015

Okiem projektanta - część 3: Detal

W ostatniej już odsłonie rotterdamskich kadrów zwiększamy nieco skalę. Oto galeria mniejszych wizualnych trofeów ustrzelonych z siodełka kultowej gazeli. Z bliska przyglądam się wyjątkowo swobodnie wypełnionej przestrzeni miasta. Oglądam wodospad żółtego koloru wylanego na drewniane stopnie ponadulicznego pomostu i neonowego, igrającego z naszymi oczami, zielonego światła wyłaniającego się z dżungli budynków. Zdejmijcie blokady z rowerów i ruszamy!



























  

  

Ola
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...