Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Let's talk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Let's talk. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 lipca 2016

Let's talk: HOP Design, czyli polskie wzornictwo w dobrej formie!



HOP Design to marka, która pomimo stosunkowo krótkiego czasu mocno wpisała się w mapę polskiego wzornictwa. Siła ich projektów tkwi w prostocie i dbałości o najdrobniejszy detal. Dzięki solidności i czerpaniu z tradycji rękodzieła zyskali sobie szerze fanów, które ciągle się powiększa. Każdy produkt jest tworzony z myślą o zaspokojeniu wysokich wymagań klientów, dla których najważniejszymi cechami jest trwałość i komfort użytkowania.

 Ostatnio linia pościeli by HOP Design, wykonana w 100% z bawełny zdobyła rekomendację do konkursu "Dobry wzór 2016", a kilka miesięcy temu seria lamp Totem otrzymały nagrodę Must Have. Trzonem zespołu są dwie osoby: Kinga - absolwentka krakowskiej ASP zajmująca się projektowaniem oraz Konrad odpowiadający za część komercyjną marki. 

Arch/tecture przepytało HOP Design pod wieloma aspektami, nie przedłużając: zaparzcie kawę i... życzę miłej lektury! 




1. Dla każdego pod tym pojęciem kryje się coś innego, nie ma dla niego jasnego, klarownego określenia. A czym dla Was, jako projektantów jest design?
Konrad: Moglibyśmy toczyć wielogodzinne dyskusje na ten temat. Każdy inaczej pojmuje design i pewnie co innego ma przed oczyma gdy słyszy ten termin. Ja o dizajnie mówię wtedy, gdy jakiś produkt czy usługa jest zaprojektowana i przemyślana, a nie wytworzona przypadkowo.
Kinga: Design to myśl wiodąca określająca kształt lub funkcje danego produktu, jeśli używamy słowa design mówiąc o produkcie to ten produkt powinien być zaprojektowany, przemyślany, od samego pomysłu po funkcje i kształt, użytkowanie i cały cykl życia produktu.





2. Rewelacyjne lampy Totem wywołały wokół HOP Design sporo szumu. W czym tkwi moc tego projektu?
Konrad: Lampa TOTEM jest bardzo blisko polskiej tradycji projektowania. Na początku XX wieku w Krakowie grupa artystów i rzemieślników pod nazwą Krakowskie Warsztaty zaczęła tworzyć produkty użytkowe. Dużo tam było prac z drewna, wtedy bardzo popularnego materiału. Kinga pochodzi z krakowskiej rodziny o artystycznych korzeniach, a mozaiki jej dziadków wciąż można podziwiać na krakowskich elewacjach. Seria lamp TOTEM była wyrazem hołdu do tych czasów, a najmocniejszą inspiracją były drewniane zabawki projektu Zofii Stryjeńskiej.
Kinga:  Tak, potwierdzam. Lampy TOTEM to przykład projektu którego punktem wyjścia była chęć zwrócenia uwagi na świetne  polskie rzemiosło, którego zazdroszczą nam na zachodzie. Trafiliśmy na Podhalu na mistrzów w toczeniu drewna, których jest coraz mniej, bo brakuje dla nich następców i zleceń. Jako projektantka czuję odpowiedzialność przy wyborze miejsca produkcji i chętnie korzystam z lokalnych manufaktur.

3. Marce HOP Design przyświeca zasada "dobre, bo polskie"?
Konrad: Nie mamy kompleksów! Polskie projekty i polska produkcja stoją na wysokim poziomie. Kochamy również energię, którą kipi nasz kraj, nasza młoda gospodarka. Nie wstydzimy się na zagranicznych targach mówić o polskiej jakości. Ale daleko nam do nacjonalizmu. Wolę zasadę "dobre, bo dobre" niż "dobre, bo polskie" :).






4. Materiał ma znaczenie, bo...?
Kinga: Materiał wybrany dla danego produktu powinien być adekwatny do swojej funkcji. Wybierając materiał zwracam szczególną uwagę na jego właściwości. Np. projektując linię pościeli PURE, które w tym roku zostały docenione w konkursach “must have” oraz “Dobry Wzór” wykonaliśmy tytaniczną pracę nad badaniem i selekcją odpowiedniej tkaniny. Czy jest coś ważniejszego niż materiał w pościeli?
Co ważne, projektując produkty do wnętrz, najchętniej sięgam po naturalne materiały. Są one najbardziej przyjazne i komfortowe dla człowieka, a kontakt z nimi dostarcza przyjemnych bodźców. Po prostu obcowanie z nimi jest zgodne z ludzką naturą.

5. Jesteście dobrymi obserwatorami. Wasze projekty są proste, praktyczne ale nie nudne; wydają się trafiać idealnie w obecne gusta konsumenta. Na rynku wzornictwa rzeczywiście w tym momencie króluje minimalizm?
Konrad: Dziękuję za miłe słowa. Trendy cały czas się przeplatają i coraz trudniej mówić o tym, że któryś z nich króluje. Jak się coś dobrze robi to zawsze znajdzie się konsument, w którego gust uda się trafić.
Kinga: Chyba najbardziej obecny jest trend skandynawski, minimalistyczny. Osobiście lubię minimalizm z odrobiną duszy. Na mojej białej ścianie w kamienicy jest miejsce na lustro ze złotą barokową ramą :) Uwielbiam taki eklektyzm!






6. Uważam, że drewno to materiał, który nigdy nie wyjdzie z mody. Daje wiele możliwości obróbki, o czym chyba przekonaliście się sami w trakcie tworzenia swojej serii lamp. Jego siła tkwi w tej "plastyczności"?
Kinga: Drewno to ciepły materiał, miły w dotyk. To naturalnie genialny materiał! Natura przez miliony lat udoskonalała swoje dzieła. A my teraz możemy korzystać z tego dorobku.
Drewno może mieć różne właściwości, każdy z typów drewna jest inny - jeden nadaje się do toczenia, a inny na deski do krojenia.
Jako projektant uważam, że drewno daje wielkie możliwości i nigdy nie wyjdzie z mody. Co ważne, Polska ma rewelacyjnych stolarzy i świetną tradycję pracy z drewnem.

7. Bardzo imponuje Wasze przywiązanie do tradycji. Kreujecie, ale nie za wszelką cenę. Czego dowiedzieliście się podczas podróży do podstaw rzemieślnictwa, jakie problemy stanęły na Waszej drodze?
Kinga: Zaczęłam jeszcze bardziej szanować ich pracę. Często ludziom się wydaje, że wszystko są wstanie sami zrobić chałupniczo. Ale wiedza i doświadczenie jaką posiadają rzemieślnicy sięga czasem wielu pokoleń wstecz. Oni najlepiej wiedzą jak wykonywać swoją pracę i można się od nich wiele nauczyć. To jest niezwykle inspirujące - spotkania z mistrzami w swoim fachu i rozmowy z nimi. Nikt nie wie tak dużo o materiałach jak ludzie pracującymi z nimi na co dzień, od lat.
Łącząc wiedzę i doświadczenie rzemieślników z nowymi technologiami oraz estetycznym wyczuciem można osiągnąć naprawdę wiele.






8. Wasz team jest dwuosobowy, podział ról jest jasny czy bardziej płynny?
Konrad: Nasz team jest więcej niż dwuosobowy. W sumie jest nas pięcioro.
Kinga: Pięcioro na stałe. A współpracujemy z wieloma artystami i projektantami zewnętrznymi, a także innymi specjalistami przy tworzeniu nowych produktów.

9. Dużo podróżujecie po Polsce, rozmawiacie z ludźmi, poznajecie ich opinie. Jak ocenicie nasz rodzimy gust wnętrzarski? Jako naród mamy nad czym pracować?
Konrad: To bardzo subiektywne. Ciężko oceniać, co się nam Polakom podoba, a co nie. Mnie osobiście co innego dziwi: często człowiek nie ma problemu z wydaniem 5 tys. zł na telewizor czy 80 tys. zł na auto. Ale kiedy ma kupić sofę, na której spędza najwięcej czasu to często wybiera byle co i szuka oszczędności rzędu kilkaset złotych. Ludzie nie doceniają atutów droższych produktów takich jak dobre materiały, ergonomia czy ponadczasowość.
Kinga : Ja obserwuję bardzo dużą zmianę w ostatnich latach. Rośnie świadomość Polaków, coraz częściej dostrzegają różnice pomiędzy kiepskiej jakości masowym produktem a czymś co będzie służyć przez lata i jest dobrze zaprojektowane.
Gusta również się zmieniają cały czas i coraz więcej jest fajnych produktów produkowanych i projektowanych w Polsce. Polacy je doceniają i często wybierają.






Konrad i Kinga: Dzięki za miłą rozmowę. Zachęcamy do odwiedzania naszej strony www.hop-design.eu oraz naszego fanpage’a facebook.com/HOPdesign.eu.




niedziela, 17 kwietnia 2016

Let's talk: Organiczny świat biżuterii Karoliny Bik!


 Stoisko sympatycznej i otwartej Karoliny Bik podczas targów w Gdańsku od razu wpadło w moje oko. Biżuterii co prawda nie noszę, ale kunszt, pomysł i niespotykane formy zrobiły na mnie spore wrażenie. Zawsze podziwiam osoby trudzące się złotnictwem. Zawód ten wymaga ogromnej precyzji, solidnego warsztatu i sporo technicznego podejścia. Czy jest w takim razie jest w tym zawodzie miejsce na artyzm? Po zdjęciach w tym poście zobaczycie, że jest! Zapraszam do lektury nowego wywiadu z serii "Let's talk". 


1. Spotkaliśmy się podczas targów biżuterii w Gdańsku. Takie wydarzenia to chyba bardzo dobry sposób na dotarcie do szerszego grona odbiorców, ale również interakcję z "fanami"?
Zdecydowanie! Wiesz, na co dzień w pracowni, która znajduje się dosłownie 'in the middle of  nowhere', pracuje ze mną moją asystentka Aleksandra. Zatem nie mamy w trakcie tworzenia kolekcji żadnych informacji zwrotnych. Wyjazdy na targi, wystawy to doskonały sposób weryfikacji wzorów. Każdy projekt można udoskonalić, poprzez komentarze moich klientów, staram się dostosować obiekt do ich potrzeb i wymagań. Natomiast od strony czysto towarzyskiej, cudownie jest zobaczyć zadowolonych klientów  noszących moją biżuterię, wracających po nowe obiekty. Ważne są dla mnie relacje z ludźmi, którzy kupują moją biżu, bardzo często przeradzają się one w intensywne, wręczy przyjacielskie więzi. Ostatecznie kupując moje projekty, zabierają kawałek mnie samej. Moje obiekty, każdy jeden jest dopieszczony w najdrobniejszym szczególe... takie moje dzieci.
(Pierścienie z kolekcji Amarantus, Material: srebro oksydowane, naturalny topaz i ametyst)

(Pierścien z kolekcji Gniot Material: srebro 999 i 925, 14k złoto, szmaragd naturalny)


2. Muszę przyznać, że Twoja biżuteria zrobiła na mnie spore wrażenie. Ciekawe, organiczne formy w zestawieniu z nietypowymi materiałami dają zaskakujący efekt. Skąd czerpiesz inspiracje?

Pół-żartem, pół-serio, bywam określana jako „dziewczyna z lasu”. :)
Kocham Nature i wszystko co stworzyła. Zatem inspiruję się wszystkim tym co zobaczę  biegnąc przez las czy spacerując brzegiem morza. Fascynują mnie struktury, faktury, kolory, kształty jakie możemy dostrzec w codziennym kontakcie z Natura. Przekładam później to co doświadczę na język biżuterii. Najbardziej kocham fakt, że Natura niczego nie powiela. Staram się to wdrażać w moje projekty. Idziesz w puszcze i każde jedno drzewo różni się od poprzedniego. Fascynujące! Tak też jest z moimi obiektami, jeżeli powtarzam jakiś wzór to nigdy nie jest on w 100% taki sam jak poprzedni. Poprzez to moi klienci mają poczucie unikatowości obiektu, który nabywają. Ja natomiast nigdy się nie znudzę konkretnym wzorem, gdyż za każdym razem dostrzegam w nim jakąś nową linię, kształt, zmarszczenie, szczelinkę, kolor, wypustek ect.


3. Jak zdefiniowałabyś swój styl w kilku hasłach?

Organicznie do bólu  :)









 (Naszyjnik z kolekcji Chaos Material: sreblo, złoto 24k, mixed media / Tetris naszyjnik  Material : srebor, 22k złocenie, oksyda)


4. Twoja działalność to nie tylko hobby, ale idące w parze z pasją wykształcenie. Czy studia w 
Edynburgu i Wrocławiu otworzyły Twoje oczy, czy trochę starały się ograniczyć wybujałą wyobraźnię?

Studia z pewnością były przydatne. Wyznam jednak, że jestem typem buntownika i indywidualisty. Nie lubię jak mi się coś narzuca, być może zabrzmi to kontrowersyjnie, lecz mimo wszystko studia związane z projektowaniem biżuterii, w pewien sposób ograniczają, zauważ, że paradoks polega na tym, że coś tworząc musisz spełnić szereg wymagań, aby otrzymać pozytywną ocenę. Jak w ogóle oceniać kreatywność? Tworzenie? Uważam, że kreatywność jest niepoliczalna, niemierzalna. Rzeczy lubię robić po swojemu, sama dochodzić i rozwiązywać problemy. Tak naprawdę, najwięcej, nauczyłam się na samych praktykach złotniczych oraz przede wszystkim na własnych błędach już w swojej małej pierwszej pracowni.

(Nest pierścień oval, Material: srebro , 22k złocenie, topaz)


5. Czy pracę nad nową kolekcją rozpoczynasz na etapie szkiców, czy siadasz do pracy i w trakcie wykluwa się pierwsza jej część, zalążek?

Nie ma żadnej reguły jeżeli chodzi o projektowanie. Jednego dnia idę przed siebie, widzę coś lub poczuję. Wówczas biorę jakikolwiek kawałek papieru i rysuję, zapisuje to doznanie. Po czym wpadam do pracowni i pomysł wcielam w życie. Kolejnego  dnia budzę się w środku nocy i lecę do pracowni zrealizować projekt z mojego snu. Oczywiście są też czyste przypadki, kiedy działam, działam i wychodzi coś czego totalnie się nie spodziewałam. Potem rozwijam ten 'przypadek' i powstaje genialna kolekcja. Z pomysłem jest jak z drzewem. Zasiewasz ziarenko, i czekasz, podlewasz,  czekasz, pielęgnujesz, czekasz... aż wyrośnie piękne, potężne drzewo. W swojej pracowni mam pełno obiektów testowych, które czekają na swoją kolej. Niektóre już bardzo wiele lat. Na wszystko przyjdzie czas. Do pewnych rozwiązań trzeba czasu... zresztą ja nie lubię pośpiechu.

(Mordor Pierscien  Material: srebro, oksyda  topaz)


6. Nie skupiasz się wyłącznie na polskim rynku ale wybiegasz ze swoimi pracami poza granicę. Jaki jest odbiór Twoich prac?

Sprzedaję moje prace głównie na rynku zagranicznym Zarówno sklepy, galerie czy też klient indywidualny doceniają kunszt mojej pracy. To ogromnie cieszy i daje sporo satysfakcji. Nie oznacza to jednak, że zaniedbuję naszego polskiego klienta. Współpracuje z wieloma sklepami w Polsce. Znajdziesz moje prace w zasadzie w każdym większym mieście.

7. Nie jestem osobą nad wyrost cierpliwą i nie wyobrażam sobie Twojej pracy nad elementami np. Tetris Ring czy Out of the sea ring. Bywa nerwowo w pracowni Karoliny Bik?

Hahaha... Tak! Mój zawód wymaga nie lada cierpliwości. Niejednokrotnie pracujemy nad bardzo małymi elementami, które wymagają sporej atencji. Czy bywa nerwowo w pracowni? Nie, w pracowni jest bardzo dużo śmiechu i radości :) Kocham swoją prace.. a najlepsze jest to, że nie czuję się jakbym była w pracy.
Choć muszę przyznać, że początki były intensywne. Młotki po pracowni latały ;)

(Honeycomb pierscien  Material : srebro 925, 22k złocenie)
(Molecular pierścień: Material : srebro 999 i 925 , oksydacja, szmaragd naturalny)



8. Którą ze swoich dotychczasowych prac uważasz za całkowitą perełkę; czy to względu na nakład pracy czy sam jej wygląd?


Bardzo ciekawe pytanie ponieważ ostatnio zastanawiałam się nad tym. Ufam, że  ten obiekt jeszcze nie powstał. Myślę, że to podejście daje mi ciągły pęd, aby cały czas pracować i wymyślać nowe projekty. A propos tego pytania, przypomniał mi się  piękny sen, który miałam dobrych kilka lat temu. Śniła mi się moja wystawa, na którą przybyły tłumy. Prezentowałam tam tylko jeden obiekt. Przekaz był taki, że jest to  najdoskonalszy obiekt, jaki kiedykolwiek wykonałam. Idąc przez całą galerie do gabloty, w której znajdował się ten obiekt, przedzierałam się przez tłum ludzi, którzy gratulowali mi, komplementowali ową pracę. Wiesz, takie dziwne uczucie, bo ktoś gratuluje mi stworzenia czegoś, a ja nie mam pojęcia jak ta rzecz wygląda. Szłam i szłam, a podróż od drzwi wejściowych galerii do gabloty nie miała końca. Kiedy już kątem oka widziałam gablotę, była dosłownie na wyciągniecie ręki, obudziłam się!! Nie mam pojęcia jak wyglądał ten przedmiot!
Być może gdzieś podświadomie, pragnę urzeczywistnienia tego snu.  




 A na sam koniec: czy masz preferencje co do kolejnych postów z serii "Let's talk"? Jeśli tak, zostaw komentarz w poście poniżej :)

Artur

niedziela, 13 marca 2016

Let's talk: Drewno wraca na salony z przytupem!




Ich unikalne meble skradły serca wielu miłośników drewna. Nie boją się eksperymentów, kolorów czy wzorów. To ważne, bo tylko tą drogą może powstać nowatorski przedmiot dopełniający nasze wnętrze swoją oryginalnością i szlachetnością materiału. Polityka firmy jest nastawiona na wykorzystanie surowca do maksimum, dlatego z pozostałości produkcyjnych tworzą zabawne gadżety. Lubimy i wspieramy takie działania. Z ogromną przyjemnością gościmy na Arch/tecture mistrzów stolarstwa i kreatywności!




1. Co jest Wam bliższe - Wood czy Paper?

A co było pierwsze? Jajko, czy kura?  A tak na serio, to zdecydowanie drewno. Papier to po pierwsze kartka na której powstają nasze projekty. Po drugie w ofercie mamy również notesy, kalendarze i linoryty wykonane oczywiście z papieru (jako uzupełnienie oferty). Jednak najważniejsze i najbliższe nam jest drewno, czyli mebel, finalny produkt, którym chcemy się chwalić i sprzedawać. Drewno traktujemy z należytym mu szacunkiem i jesteśmy dumni z tego jak dobrze potrafimy pokazać jego możliwości i urodę.


 (stolik kawowy Puzzle)
(stół jadalny Puzzle)

2. Każda część Waszej kolekcji jest mocno osadzona kolorystycznie oraz fakturowo, przez co wpływa na otaczającą przestrzeń mieszkalną. Nie lubicie nudy? 

Zdecydowaliśmy się na pracę z naturalnymi materiałami, jak drewno i fornir między innymi ze względu na ich nieprzewidywalne wzory, kolory i faktury. Są to elementy niepowtarzalne, które jak najbardziej lubimy – dzięki temu każdy z naszych mebli jest w 100% unikatowy. Dodanie do projektów odważnych kolorów tylko podkreśla ich charakter. Warto jednak zaznaczyć, że mamy też w swojej ofercie meble stonowane, w spokojnych neutralnych kolorach – chcemy, aby nasza oferta trafiała w różne gusta.

3. Proces od szkicu do gotowego mebla jest oczywisty, czy w trakcie często się głowicie nad kształtem, kolorem i wykończeniem? Słyszycie czasem hasła "tego się nie da" albo "to jest niepraktyczne"?

Nigdy nie trafiłyśmy na hasło „tego się nie da”! Kiedy powstanie szkic/koncepcja mebla, jest on omawiany ze stolarzami i ustalamy szczegóły. Jeśli jest konieczność wprowadzamy delikatne zmiany i powstaje prototyp. Oczywiście nie może obejść się bez błędów, ale po testach użytkowych i kilku próbach możemy zaprezentować finalny efekt – produkt marki Wood&Paper.


 (notesy Paper)
(stolik kawowy mini Solo)

 4. Oprócz gotowych produktów można stworzyć własny, spersonalizowany mebel od Wood & Paper. Trafia to do dużego grona czy może tylko nieliczne jednostki nie boją się własnej kreatywności? 

Ludzie stają się bardziej odważni i chcą przedmiotów dopasowanych do własnych potrzeb. Zdecydowanie często i na szczęście coraz częściej wykonujemy meble spersonalizowane. Chcemy, aby nasze meble stawały się kawałkiem domu, a nie tylko kolejnym elementem wyposażenia, dlatego każdy może skomponować i kupić projekt specjalnie dla siebie, tak, żeby go pokochał jeszcze bardziej. Można wybierać z 20 kolorów, 5 rodzajów drewna i 10 różnych fornirów, daje to duże pole do popisu i wiele osób daje się ponieść wyobraźni. Bardzo lubimy realizować marzenia.

5. Mamy wrażenie, że drewno w ostatnim czasie dosyć mocno wróciło "na salony". Kilka sezonów temu fascynowało nas szkło, strukturalne tynki i lakierowane meble na wysoki połysk. Teraz intensywnie skłaniamy się ku naturze. Jak uważacie, skąd ta tendencja?

Drewno jest i będzie używane w meblarstwie zawsze. Według nas na salony powoli wraca fornir. Jest to materiał, który daje dużo większe możliwości, co widać w naszych projektach z kolekcji Puzzle. Wystarczy wspomnieć, że kiedyś w każdym domu były meble z litego drewna, ale w pałacach i willach królowały różnorodne fornirowane meble.


 (komoda Solo)
(wesoła załoga Wood&Paper - (od prawej) Agata, Magda, Zenon)

6. Naszym faworytem zostają Wasze komody TV. Ich forma rodem z PRL-u okraszona nowoczesnością w postaci faktury i koloru zdecydowanie zachwyca. Lubicie eksperymentować i stawiać sobie nowe wyzwania?

 Zawsze. Jak mawiała moja matematyczka: „kto nie idzie do przodu, ten się cofa”. Mamy głowy pełne pomysłów i realizujemy je konsekwentnie. Dodatkowo praca z różnymi klientami popycha nas nieustannie do przodu i zachęca do wykonywania coraz to nowszych projektów.


 (szafka nocna Duo)
(pojemniki Kaktusy)

7. Który gatunek drewna uważacie za swój ulubiony?

Każdy. Gatunki bardzo różnią się od siebie kolorem, fakturą, rodzajem usłojenia i twardością – każdy ma swoje charakterystyczne elementy. Wiemy jaki efekt może nam dać dany rodzaj drewna i staramy się jak najlepiej je wykorzystywać zależnie od potrzeb konstrukcyjnych i wizualnych.

Zapraszamy na stronę internetową Wood&Paper, gdzie możecie stworzyć swój własny, unikalny mebel!

http://woodandpaper.pl/

niedziela, 3 stycznia 2016

Event: New Year, new possibilities!



Nie będziemy oryginalni i w dzisiejszym poście uraczymy Was małym podsumowaniem 2015-ego.

W jakich  nastrojach pożegnaliśmy miniony rok? Bardzo pozytywnych i nastrajających na więcej. Arch/tecture, wraz z końcem grudnia skończyło rok i był to na pewno czas dla nas udany i solidnie przepracowany. Bogatsi o nowe doświadczenia, wyznaczyliśmy sobie całkowicie nowe cele na 2016. Do ich realizacji potrzebujemy motywacji, którą czerpiemy od Was. Każde miłe słowo pozostawione tutaj czy na Facebook'u daje nam solidnego kopa i "chce się więcej" :)!


1. Sukcesy małe i duże.




- Tutaj na pewno na samym szczycie stawiamy swoje uczestnictwo w targach "Zaprojektowani". Przygotowania zajęły dużo czasu (szczególnie, że mieliśmy wtedy również całą masę obowiązków poza blogowych). Nasze stoisko odwiedziła spora ilość osób, którym dziękujemy za ciekawe rozmowy i dyskusje. Zainteresowanie było na prawdę ogromne i cieszymy się, że ze wszystkim zdążyliśmy na czas. Chyba daliśmy radę, prawda?




- Wypuściliśmy własną serię plakatów i toreb, których tworzenie było ciekawą odmianą od projektowania wnętrz. Zabawa była przednia, a efekty prezentują się lepiej na żywo, niż w naszych głowach.

- Poznaliśmy wiele osób, które swoją pracą inspirują nas do dalszego rozwoju. Kraków wydawał nam się miastem trochę odciętym od wszelkich eventów, kreatywnych inicjatyw, ciekawych ludzi. Jednak czym dłużej prowadzimy Arch/tecture, tym bardziej przekonujemy się, że jest inaczej. Zmienia się wiele i cieszymy się, że możemy być również częścią tych zmian, zmian na lepsze!




- Zdobywamy coraz większe zaufanie wśród Czytelników. Naszą misją jest pisanie o nietypowych rozwiązaniach, technicznych nowościach czy młodych markach. Nie skupiamy się tylko i wyłącznie na wnętrzach (które bądź co bądź są naszym największym konikiem) ale staramy się być uniwersalni w naszym blogowaniu.

2. Cele na 2016.


- Po pierwsze zrobimy to, co już dawno planujemy: przeniesiemy się na inną platformę blogową, dlatego spodziewajcie się tutaj wkrótce małego rozgardiaszu ;)



- Tyle wspaniałych projektów powstaje wokół: zarówno na świecie ale i w Polsce. Zdecydowanie rozwijamy się pod tym względem na przestrzeni lat, i stąd nasz projekt "Let's talk" zostanie poszerzony, aby prezentować Wam więcej młodych i zdolnych!



- Zaskoczymy Was nowymi DIY; to świetna zabawa zarówno dla Was jak i dla nas. Na przygotowanie tzw. "zrób to sam" potrzeba sporo czasu ale obiecujemy znaleźć go więcej (może pomoże nam jakiś magiczny zaklinacz czasu?)




- Realizować więcej projektów: nie da się ukryć, że dopiero wchodzimy do świata projektowania, ale mamy nadzieję, że 2016 stanie się rokiem jeszcze większego zaufania ze strony klientów. Jest w nas zapał i kreatywność, które chętnie przełożymy na nowe aranżacje.




- Będziemy kontynuować serię porad wnętrzarskich, które w ubiegłym roku cieszyły się ogromnym zainteresowaniem z Waszej strony. Może macie konkretne zagadnienia o które chcielibyście zapytać? Chętnie rozwiniemy każdy temat, nawet ten nie związany ściśle z wnętrzami :).

- Odbędziemy podróże po Polsce i świecie z których przywieziemy dla Was wiele ciekawostek, relacji i zdjęć. W końcu podróże kształcą jak nic innego :)

Bądźcie z nami i życzymy Wam wszystkiego dobrego!

Ola i Artur

niedziela, 4 października 2015

Let's talk: Trójkąt do kwadratu czyli Poligon!

Zaczęło się - jak to zwykle - z przypadku. Co prawda Poligon, chcąc nie chcąc, od zawsze miał do czynienia z drewnem za sprawą ojca stolarza ale sama marka to nagłe, niespodziewane olśnienie. Właśnie wtedy, po wielu godzinach strugania powstało pierwsze dzieło z poligonowej serii, która jest teraz chętnie zamawiana przez lubiących wyjątkowe i oryginalne ścienne ozdoby z całego świata! Każdy produkt jest unikalny ze względu na ręczną obróbkę i żywy, naturalny materiał jakim jest drewno. Poligon kupił nas od razu i dlatego zachęcamy Was do bliższego poznania się z jego twórczością ;)



/ / Czy motywy głów rozmaitych zwierząt powstały w bezkrwawej opozycji do myśliwskich trofeów, taka Drewniana Alternatywa Pokojowa?

Poniekąd tak, ale pomysł na pierwszy projekt, którym był wilk, powstał nieco przypadkowo. Chwilowa inspiracja wilkiem zapoczątkowała całą zwierzęcą serię, którą śmiało można nazwać bezkrwawym trofeum. 

// Co takiego ma w sobie motyw trójkąta? Czemu z wszystkich polygone’ów najczęściej stawiacie właśnie na triangle?

Trójkąt jest podstawowym i najprostszym wielokątem. Chcemy aby nasze prace cechowały się unikalną prostotą i minimalizmem, więc trójkąt idealnie do tego zamysłu pasuje i dlatego tak mocno go wykorzystujemy.






// Czy gdyby w udanej burzy mózgów w górę poszybowałaby ręka kogoś pomysłowego, kto jednak wyskoczyłby z warunkiem „ok, ale tylko metal!”, podjęlibyście się takiego zadania? Czy też regulamin Poligonu stwierdza z jasnością sosny: drewna nie zdradzamy?

Dużo z drewnem pracujemy i z każdym dniem poznajemy je lepiej, przez co ciężko byłoby je „zdradzić”. Do tej pory nie braliśmy pod uwagę innego materiału niż drewno, ale gdyby ktoś zaproponowałby konkretny i przemyślany projekt np. połączenia drewna i metalu – na pewno zastanowilibyśmy się nad współpracą.


// Co takiego ma w sobie drewno, że właśnie z niego tworzycie swoje prace? Inspiruje Was jego ciepło, możliwości obróbki, naturalność?

Drewno ma wiele zalet, między innymi wspomniana podatność i łatwość obróbki. Unikalny, ale naturalny układ słojów jest jednak największą wartością tego materiału. Każda z naszych prac dzięki temu jest inna wyjątkowa i niepowtarzalna.







// Czy cała magiczno-kosmiczna (ale i erotyczna) symbolika liczby 3 byłaby dobrą podstawą dla jakiegoś projektu?

Każdy pomysł może być dobrą podstawą do projektu. Osobiście nie przywiązujemy do tej liczby jakiejkolwiek wagi, jednak jeśli zamawiający miałby pomysł na jej wykorzystanie, na pewno podjęlibyśmy takie wyzwanie.




// Czy pośród motywów tematycznych Waszych dzieł jest więcej miejsca na abstrakcję? Czy też po prostu: zwierzątka każdemu kojarzą się miło i jako sympatyczne zasługują na pierwszeństwo?

Jak już wspomniałem, seria zwierzaków została zapoczątkowana chwilową inspiracją. Jest unikalna, oryginalna, została ciepło przyjęta, więc ma pierwszeństwo i póki co koncentrujemy się głównie na niej. W naszych głowach tlą się też inne pomysły. Póki co zrealizowaliśmy jeden z nich - kawowy stolik w trójkątne wzory. Przy odrobinie czasu zajmiemy się kolejnymi.

ZNAJDŹ POLIGON!

https://www.facebook.com/drewnianypoligon
http://www.etsy.com/shop/POLIGON

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...